Naprawa harmonijki ustnej
Uwaga – teksty powstały na początku XXI wieku na potrzeby czasopisma MUZYK
Te treści powstały ponad 25 lat temu, aby pomóc harmonijkarzom w naprawach instrumentów. Moją intencją nigdy nie było świadczenie usług naprawy harmonijek (i nie prowadzę warsztatu naprawczego). Chciałem zmierzyć się z mitami krążącymi w harmonijkowym świecie. Często słyszałem, że aby poprawić strój harmonijki należy polać ją wrzątkiem. W ramach walki z takimi bzdurami napisałem cykl artykułów o tym, jak samodzielnie wymieniać i stroić stroiki w harmonijkach ustnych. Artykuły ukazały się w czasopiśmie MUZYK i były pionierską publikacją – Steve Baker uświadomił mi w Trossingen, że nikt wcześniej nie publikował w czasopismach ani książkach takich porad. Obecnie pozostawiam te informacje jako ciekawostkę archiwalną. Przez dekadę metody naprawiania harmonijek uległy znacznej ewolucji, część jednak informacji może być nadal pomocna dla osób chcących naprawiać i udoskonalać swe instrumenty. Z dzisiejszej perspektywy muszę powiedzieć, że system modularny MS Hohnera okazał się dużo gorszy jakościowo niż harmonijki typu classic. Oisywane poniżej próby customizajcji harmonijek MS właściwie nie przynoszą spodziewanych rezultatów. O wiele lepsze w tym zakresie są do dzisiaj harmonijki typu Marine Band czy Golden Melody.

Historia harmonijki ustnej.
Prapoczątki.

Wspólny przodek człowieka i małpy nie umiał mówić i domyślam się, że straszliwie ryczał. Harmonijka ustna i akordeon mają przodka, który wydawał piękne dźwięki już 3000 lat p.n.e. Szeng – bo tak nazywał się ów instrument to na „oko” skrzyżowanie fajki i organów kościelnych. Wiązka rurek wystająca z fajki miała wbudowane stroiki bambusowe.
Z niezrozumiałych dla mnie względów, w większości źródeł polskojęzycznych, instrumenty wydające dźwięk przy pomocy stroików przelotowych (jeden stroik – jeden dźwięk) zaliczane są do grupy instrumentów perkusyjnych (idiofony – instrumenty perkusyjne samobrzmiące) w odróżnieniu od instrumentów dętych drewnianych (aerofonów stroikowych – jeden stroik – jeden instrument – np saksofon, dwa stroiki – rożek angielski). W literaturze anglojęzycznej zalicza się je do instrumentów dętych – free reed – aerofonów wolnych (Curt Sachs: Historia instrumentów muzycznych, PWM 1989, s. 434). Zwykle wydaje dźwięk z mojej harmonijki dmuchając w nią. Uderzanie daje raczej mizerne rezultaty.
Eolina – wspólny przodek akordeonu i harmonijki.

W kulturze europejskiej pierwowzory akordeonu czy harmonijki pojawiły się stosunkowo niedawno. W połowie XVIII wieku w Petrsburgu nadworny grajek Johann Wilde, pochodzący z Bawarii używał instrumentu szeng. Musiał chyba nieźle pogrywać, gdyż zainspirował duńskiego naukowca Christiana Gottlieba Kratzensteina (pracującego w Petersburgu) do poszukiwań, które zaowocowały tyumfalym pochodem instrumentów z wolnymi stroikami.
Pierwszy, już europejski instrument muzyczny powstał niedługo później w pracowni konstruktora organów Frantza Kirschnigk’a, który dołożył do swych organów kolejny rejestr wykonany w oparciu o nowoczesną konstrukcję stroikową. Ludwig van Beethoven był pierwszym kompozytorem, który napisał muzykę na instrument zwany panharmonikon (zbudowany w 1804 r.). Trudno tu wymienić wszystkie te instrumenty, które konstruowano na począku XIX w. Ciekawostką jest, że jeszcze eolina (Eol – król wiatrów, syn Posejdona) w różnych wcieleniach raz bardziej przypominała harmonijkę ustną a raz akordeon.
Od aury do harmonijki wiedeńskiej.
Christian Friedrich Ludwig Buschmann jest prawowitym twórcą harmonijki ustnej. Pierwsza harmonijka – instrument o dźwięcznie brzmiącej nazwie – aura powstała w 1821 roku. Była produkowana w niewielkich ilościach, początkowo jako przyrząd pomocny przy strojeniu fortepianu. Wilhelm Thie, niemiecki ślusarz przeprowadził się do Wiednia, gdzie po raz pierwszy zobaczył aurę. Wpadł wtedy na pomysł otwarcia fabryki – i tak rozpoczyna się historia harmonijek wiedeńskich, na których nasi dziadkowie wygrywali popularne szlagiery. Instrument stał się modny, fabryka z trudnością nadążała z produkcją. Wszystko za sprawą pięknego brzmienia. Sekret harmonijki Thie polegał na zdublowaniu stroików przypadających na ten sam dźwięk – jeden stroik z pary był odstrajany nieco w dół tworząc miłą dla ucha wibrację. Harmonijki wiedeńskie produkowane są do dziś, ale w muzyce rozrywkowej nie znalazły szerszego zastosowania. Christian Messner, Andreas Koch i Matthias Hohner zapoczątkowali produkcję harmonijek w Trossingen w Niemczech.
System Richtera.

Jednak najdonioślejszym wydarzeniem z perspektywy dnia dzisiejszego wydaje się być wynalazek czeskiego wytwórcy harmonijek – Richtera z 1826 roku. Trudno znaleźć wiarygodne informacje na temat tego człowieka, jak i jego fabryki. Jedno jest pewne. To harmonijka systemu Richtera podbiła świat. Z tymi instrumentami pojechali do Ameryki niemieccy emigranci (co w znacznej mierze przyczyniło się do popularności harmonijki ta tamtym kontynencie). To na takich instrumentach grali kowboje na Dzikim Zachodzie. Na „Richterkach” zaczęto grać bluesa (i gra się go do dziś). Na takich harmonijkach również grały pierwsze orkiestry harmonijkowe. Na takich instrumentach w końcu nasi dziadowie grali na wiejskich weselach. W 1879 system Richtera staje się głównym standartem w produkcji harmonijek 10-kanałowych. A w 1887 Hohner produkuje milion harmonijek rocznie, głównie dzięki eksportowi do Ameryki. Dziesięć lat później Hohner wypuszcza na rynek, a później opatentowuje model Marine Band – najlepiej sprzedawaną harmonijkę wszech czasów.
Dźwięki harmonijki bluesowej.
Harmonijka bluesowa jest dziś najbardziej popularnym instrumentem i produkują ją wszystkie fabryki harmonijek. Myślę, że zastosowania tego instrumentu, jego możliwości i sposoby wydobywania dźwięku po wielokroć przerosły wyobrażenia twórcy. Posiada 10 kanałów, w każdym znajdują się po 2 stroiki. Pierwsze trzy kanały służą najczęściej do akompaniamentu i takie zresztą było ich pierwotne przeznaczenie.
Bending.

Obejmując ustami pierwsze 3 kanały na zadęciu uzyskujemy akord C (dźwięki CEG) a na przyssaniu G w przewrocie (DGH). W początkach historii harmonijki ustnej dźwięki te były używane do tzw. basowania czyli grania akompaniamentu – np. w melodiach ludowych. Później harmonijkę upodobali sobie bluesmani, gdyż za pomocą bendingu – czyli obniżania dźwięków można było rozszerzyć skalę harmonijki o dźwięki potrzebne do grania bluesa, już nie wspominając o uzyskiwaniu dźwięków pośrednich niedostępnych dla pianistów. Pozwoliło to również na granie na jednym instrumencie w kilku tonacjach. Najbardziej popularna i pełna ekspresji okazała się być technika cross-harp (zwana dziś częściej grą w drugiej pozycji), czyli zastosowanie harmonijki do tonacji kwintę wyższej niż ta, w krórej instrument został wykonany (np. na harm. C w ton. G).
Warto wspomnieć tu o największych gwiazdach bluesowej harmonijki. Sonny Boy Wiliamson I uczynił z harmonijki instrument prowadzący w zespole. Sonny Boy Wiliamson II to kolejny geniusz harmonijki – był tak inspirujący, że echa jego stylu można usłyszeć u wielu doskonałych harmonijkarzy, aż po dzisiejsze czasy. Little Walter jest twórcą tzw. brzmienia chicagowskiego – pierwszy użył przesterowanego wzmacniacza i mikrofonu chowanego w dłoniach, uzyskując chropowate, potężne brzmienie. Moim ulubionym wykonawcą jest Sonny Terry – przedstawiciel wiejskiego bluesa. Sonny Terry w duecie z Brownie McGee zdobyli ogromną popularność w Europie jako pierwsi czarni bluesmani z Ameryki.
Overbending.

Póżniejsze poszukiwania doprowadziły do odnalezienia na harmonijce diatonicznej wszystkich chromatycznych dźwięków. Dzisiaj najbardziej popularny sposób gry opiera się na overblow – technice podwyższania dźwięków opracowanej przez Howarda Levyego – dla wielu harmonijkarzy – mistrza i boga. Howard Levy nie tyle wynalazł overblow, co we współpracy z Joe Filisko – najsłynniejszym customerem na świecie, dzięki pewnym przeróbkom i oczywiście ogromnej pracy opanował grę do tego stopnia, że był w stanie poruszać się po pełnej chromatyce i grać w każdej tonacji na harmonijce Richtera (diatonicznej) szybciej niż najlepsi mistrzowie harmonijki chromatycznej. Wbrew potocznej opinii overblow nie jest dużo trudniejszy od zwykłego bendingu – a sam Howard Lewy nawet przekonuje, że to technika niemal identyczna. Sekret tkwi w odpowiednim przystosowaniu harmonijki bądź zakupie modelu custom overblow.
Half valved.
Druga, mniej popularna metoda poruszania się po całej chromatyce na richterowskiej harmonijce to half valved. Zastosowanie wentyli rozszerza możliwość stowsowania bendigu na wszystkich dźwiękach harmonijki. I to bez dodatkowych sztuczek. Na harmonijkach takich zwykle widnieje literka V (np. Suzuki Pro Master Valved).
Budowa harmonijki systemu MS Hohnera

Co to jest system MS?
- MS – Modular System – System Modułowy
- Łatwość rozbierania harmonijki
- Szybkie czyszczenie i konserwacja
- Możliwość wymiany części pomiędzy wszystkimi instrumentami serii MS (Meisterklasse, Blues Harp, Pro Harp, Big River Harp)
- Dostępne grzebienie plastikowe, drewniane i metalowe
- Dostępne płytki stroikowe różnej grubości (grubsze mają mocniejszy dźwięk)
- Dostępne płytki stroikowe na wymianę
Konserwacja i traktowanie harmonijki.
Często spotykam rady, aby harmonijkę nagrzać w dłoniach, zanim zaczniemy na niej grać. Jesto to rada trudna do zrealizowania zwłaszcza w warunkach koncertowych, gdy gramy na wielu instrumentach i musimy je często zmieniać. Natomiast serce mi się kroi, gdy widzę jak ludzie dmuchają w harmonijkę z całej siły. Pomijając kwestię estetyczno-higieniczną nie należy dawać harmonijki innym do „podmuchania”, gdyż takie osoby nie mają wyczucia i mogą zniszczyć stroiki. Należy deż dbać o czystość instrumentu. Kurz i ślina osadzają się nie tylko na grzebieniu ale i na stroikach, powodując, że instrument zaczyna grać ciszej, gorzej reaguje na zadęcie. Zabrudzenia gromadzące się u wylotu kanałów łatwo na sucho usunąć wykałaczką. Nie mniej czasem należy umyć harmonijkę pod bieżącą wodą. Może być to również sposób na usunięcie brudu, który zablokował stroik bez otwierania instrumentu. Strumień z kranu nie może być za silny, bo może uszkodzić stroiki. Wodę usuwamy uderzając harmonijką o dłoń, kanałami do dołu (podobnie postępujemy gdy „zaplujemy” instrument), a następnie poprzez zagranie na wszystkich kanałach osuszamy stroiki.
Bez obaw – korozja nie grozi harmonijce. Ze względów higienicznych instrument ten jest odpowiednio zabezpieczony, nie może przecież korodować pod wpływem śliny i pary wodnej z wydychanego powietrza. Pokrywy harmonijki są chromowane lub lakierowane. Płytki stroikowe i stroiki wykonane z mosiądzu, który jest odporny na działanie wody i pokrywa się delikatną patyną po długim użytkowaniu (w odróżnieniu od akordeonu, w którym stroiki – „głosy” wykonane ze stali rdzewieją pod wpływem wilgoci). Jest jeszcze jeden aspekt moczenia harmonijki. Woda wypełnia wszystkie szczeliny i harmonijka dzięki temu lepiej brzmi. Natomiast nie polecam absolutnie mycia instrumentu wodą z mydłem (takie rady niestety spotyka się wśród początkujących harmonijkarzy). Proszę sobie wyobrazić smak mydła w ustach… Ohyda. I te bańki mydlane puszczane na koncercie! Jak środki myjące – to płyn do mycia naczyń – nie pozostawia żadnego smaku i ulega biodegradacji po wypłukaniu. Są również zwolennicy czyszczenia płytek stroikowych pastą do zębów (osobiście nie polecam). Niestety, taki zabieg wymaga rozebrania harmonijki. Pasta do zębów ma właściwości polerujące i nadaje nowy blask mosiądzowi. Jednak gęsta konsystencja pasty może być przyczyną uszkodzenia stroików. Jeżeli komuś zależy na usunięciu patyny, nie powinien tego robić szczoteczką do zębów! Włosie szczotki klinuje się pomiędzy stroikiem a szczeliną i można w ten sposób wyrwać stroik. Lepiej polerować za pomocą kawałka waty, lub nawet ręcznika papierowego (papier również posiada, dzięki zawartej w nim kredzie, właściwości polerujące), pamiętając, żeby pocierać tylko wzdłuż stroików zawsze w kierunku od nita do części drgającej.
Mycie harmonijek z plastikowym grzebieniem jest całkowicie bezpieczne ale jest wielu przeciwników płukania w wodzie harmonijek bluesowych z korpusem drewnianym. Przyczynia się to z czasem do osłabienia szczelności. Taka moczona w wodzie drewniana harmonijka zaczyna po pewnym czasie grać dobrze tylko w stanie „mokrym”. Wielu mistrzów bluesa moczyło jednak harmonijki w wodzie, piwie, whisky a nawet moczu! Wszystko aby uzyskać jak najlepsze brzmienie. Współcześni młodzi harmonijkarze zarzekają się, że nie muszą stosować tego typu zabiegów, bo i tak dobrze grają bez „moczenia”. Ale dzisiaj jest też wiele innych sposobów poprawiania barwy. Stosuje się różne zabiegi uszczelniające. Między innymi gotowanie drewnianych korpusów w pszczelim wosku. A właśnie takie zakonserwowane w wosku harmonijki można umyć w wodzie bez ryzyka.
Czyszczenie harmonijki chromatycznej.
Uwaga! Nie wolno pod żadnym pozorem myć harmonijek chromatycznych (z guzikiem). Mają one zbyt delikatne części i woda może doprowadzić do zniszczenia instrumentu (m.in. mylarowe wentyle). Natomiast w harmonijkach chromatycznych najczęściej przeprowadzanym zabiegiem higienicznym jest czyszczenie i smarowanie przesówki. Osoby grające na chromatyku wiedzą, kiedy nadchodzi moment czyszczenia, bo przesuwka zaczyna się zacinać. Należy wtedy odkręcić ustnik i umyć jego części składowe pod bierzącą wodą. Polecam odrobinę płynu do mycia naczyń. Składając smarujemy elementy przesuwki olejem parafinowym, dzięki temu uzyskujemy oprócz większej szczelności dodatkowy efekt – przesówka porusza się łatwiej i znacznie ciszej! Nie polecam smarowania przesuwek innymi olejami – mogą zawierać toksyczne substancje a tłuszcze roślinne czy zwierzęce po prostu psują się! Olej parafinowy, choć sprzedawany jako środek przeczyszczający nie będzie powodował żadnych niepożądanych skutków – a to dlatego, że efekt przeczyszczający uzyskuje się dopiero po wypiciu całej butelki. Mamy za to gwarancję, że jest to środek dopuszczony do spożycia i medycznie przebadany. Wielu customerów używa tego środka twierdząc, że oni ani ich klienci nie cierpią na odwodnienie, ani inne dolegliwości.
Wymiana stroika.
Stroiki, które pod wpływem strumienia powietrza wydają dźwięki są najsłabszym elementem instrumentu. Wielokrotne drgania powodują tzw. zmęczenie materiału – mosiężna blaszka z czasem nadłamuje się. Wtedy harmonijka przestaje stroić. Z czasem odchylenie od normy przekracza pół tonu i w końcu stroik przestaje grać. Najczęściej uszkodzeniu ulegają stroiki na przyssaniu na czwartym i piątym kanale (w harmonijce typu Richtera). Pozostała część harmonijki pozostaje nadal dobra. Wystarczy więc wymienić uszkodzony stroik i będziemy mogli cieszyć się nadal naszym instrumentem. Jednak na szczęście nie zawsze stroik, który nie trzyma właściwego tonu trzeba wymienić. Czasem fałszującą harmonijkę można po prostu nastroić. Ważne jest, abyśmy wiedzieli kiedy wystarczy leczenie czyli podstrojenie, a kiedy koniecznością staje się transplantacja czyli użycie ostrych narzędzi.

Istnieje łatwy sposób, aby sprawdzić stan stroika. Wystarczy nam skalpel, nóż do tapet lub żyletka. Podejrzany stroik napinamy dość mocno nożykiem i brzdękamy nim. Gdy stroik „zapada się” w głąb szczeliny stroikowej, nie ma dla niego ratunku.
Podobnie rzecz się ma, gdy stroik zwyczajnie pozostanie nam w ręku. Nawet jeśli stroik drga, ale drgania są głuche, istnieje duże prawdopodobieństwo, że materiał jest już nadłamany. Warto sprawdzić patrząc pod światło, czy nie ma jakiegoś brudu pomiędzy samym stroikiem a płytką, na której jest umocowany. Oszczędzi nam to sporo pracy. W końcu łatwiej usunąć brud. Jeśli stroik brzmi dźwięcznie, a tylko fałszywie, można go pozostawić na miejscu i tylko nastroić!
Wybijanie nita.
Gdy dochodzi do wymiany, nie trzeba się bać kowalskiej roboty. To, że stroiki są nitowane nie oznacza, że musimy walić młotem po nitach z całej siły! Odrobina spokoju i jakieś 10 minut, to wszystko, czego nam trzeba. Zaczynamy od spiłowania główki nita, lecz nie na stroiku, a po przeciwnej stronie płytki stroikowej.

Następnie musimy wybić nit trzymający stroik. Stroik z wybijanym nitem musi znajdować się pomiędzy punktami podparcia płytki stroikowej. Można to uzyskać kładąc płytkę pomiędzy rozchylonymi rączkami kombinerek.
Ja wybijam nit kładąc płytkę na niepotrzebnym plastikowym grzebieniu harmonijki (wyłamałem ząbek wchodzący w górną płytkę stroikową).

Po spiłowaniu łba, nit łatwo wybić jednym uderzeniem młotka. Można to uczynić za pomocą specjalistycznych narzędzi, osobiście używam wkręta do drewna z czarnej, bardzo twardej stali (są dostępne niemal wszędzie i można je poznać po bardzo wąskim i ostrym czubku), przykładając czubek do spiłowanego nita.

Skąd brać stroiki?
Źródłem stroików mogą być inne zepsute harmonijki!!!
Wystarczy zapytać wujka Gugla – „harmonica reeds”. Jest wiele marek harmonijek polecam własne poszukiwania. Poniższy artykuł pochodzi z czasów gdy większość harmonijek pochodziła od Hohnera.
Stroiki Hohnera dostępne są tu: www.hohnershop.com/single-reeds/ a Seydla można kupić w internetowym sklepie https://harmonijka.com/stoisko/57-stroiki. W przypadku Hohnera nowe stroiki dostępne są wyłącznie do harmonijek typu classic Hohnera (Marine Band, Special 20, Golden Melody oraz Meisterklasse Classic). Takie stroiki pasują również w pierwszych sześciu kanałach harmonijki Vintage 1923 produkowanej przez firmę Hering. Dostępne są też stroiki do naprawy harmonijek chromatycznych Hohnera. Kiedyś dostępne były dowolnie wybrane stroiki (pakowane po 5 sztuk). Niestety, teraz w ofercie sklepu są całe zestawy przeznaczone do naprawy harmonijki w konkretnej tonacji. Być może to tylko chwilowy brak asortymentu. Ale może być to też polityka nastawiona na zwiększenie zysków. Pojedyncze stroiki kosztowały ok. 40 eurocentów, cały zestaw (zawierający 3 komplety po 20 stoików) kosztuje już 22 euro. Czyli cena jednego stroika się nie zmienia, ale dostajemy zestaw, który zawiera stroiki, które mogą się nie przydać. Warto jednak wiedzieć, że jeden stroik pasuje do wielu różnych harmonijek, w różnych tonacjach! Opisana poniżej zasada może być wykorzystana również do pozyskiwania stroików z uszkodzonych harmonijek. Harmonijki typu classic posiadają pewną wspólną cechę. Wszystkie niskie harmonijki od low F do C włącznie mają stroiki tej samej długości, na tym samym kanale, niezależnie od tonacji! Czyli przykładowo na 4-tym kanale, na zadęciu (górna płytka stroikowa) w harmonijce w tonacji A-dur mamy stroik „a” o tej samej długości co stroik „a” na przyssaniu (dolna płytka stroikowa) w harmonijce G-dur!!! Długości stroików w niskich harmonijkach są oznaczane przez producenta zgodnie z numerem kanału, w którym się znajdują. Czyli stroik z 4-go kanału oznaczany jest S4. Wysokie harmonijki (od Eb do górnego F) mają również znormalizowane długości. Obowiązuje analogiczna zasada. Czyli w harmonijce E-dur na zadęciu na 4-tym kanale mamy stroik „e” i ten stroik pasuje do harmonijki D-dur na przyssaniu (ma identyczny ton i długość). To jeszcze nie wszystko. Stroiki z wyższych harmonijek pasują długością także do tych niższych, ale 2 kanały dalej! Czyli przykładowo, stroik „e” z harmonijki E-dur (zadęcie), z 4-go kanału pasuje do harmonijki A-dur na 6-tym kanale (zadęcie)! Stąd też logicznym jest oznaczanie stroików z wysokich harmonijek symbolem S powiększonym o 2 w stosunku do numeru kanału (czyli długość stroika z 4-go kanału w wysokich harmonijkach producent oznacza po prostu S6, bo ten stroik pasuje również w kanale 6-tym w niskich instrumentach). Żeby uzmysłowić jakie szerokie mamy możliwości wykorzystania pojedynczego stroika wymienię zastosowanie stroika S6 – dźwięk „e” (stroik ten występował właśnie w powyższych przykładach):
- D-dur – kanał 4 – przyssanie;
- D-moll (harmoniczna) – kanał 4, przyssanie;
- D-moll (melodyczna) – kanał 4, przyssanie;
- E-dur – kanał 4, zadęcie;
- E-moll (harmoniczna) – kanał 4, zadęcie;
- E-moll (melodyczna) – kanał 4, zadęcie;
- G-dur – kanał 6, przyssanie;
- G-moll (melodyczna) – kanał 6, przyssanie;
- Ab-moll (harmoniczna) – kanał 6, przyssanie;
- A-dur – kanał 6, zadęcie;
- A-moll (harmoniczna) – kanał 6, zadęcie;
- A-moll (melodyczna) – kanał 6, zadęcie.
Aby dobrać odpowiedni stroik musimy tylko wiedzieć, jakie dźwięki występują w harmonijce o określonej tonacji, do czego może przydać się odrobina wiedzy z teorii muzyki.
Mocowanie na nit.
Ta metoda sprawdza się najlepiej, gdy przekładamy używany (dobry) stroik z innej zepsutej harmonijki.
Pozyskanie stroika odbywa się w identyczny sposób, jak usunięcie zniszczonego. Wybijamy nit, po uprzednim spiłowaniu główki. Wybita para stroik – nit jest bardzo łatwa do zamontowania w naprawianej harmonijce! Wystarczy nit przyłożyć do otworu, chwycić za końcówkę blaszki stroika, trzymając ją lekko z boku szczeliny stroikowej, tak by nie wpadała tam i wcisnąć nit kombinerkami. Musimy trafić nitem dokładnie w otwór, gdyż w przeciwnym wypadku zagnieciemy krawędzie i będziemy musieli zastosować inny rodzaj połączenia.
Teraz należy stroik obrócić, umieszczając dokładnie po środku szczeliny stroikowej i ścisnąć nit ponownie kombinerkami z całej siły. To powinno wystarczyć, aby unieruchomić stroik.

Widziałem wiele zepsutych harmonijek zanitowanych nieumiejętnie w domowych warunkach. Ktoś uderzał młotkiem w nit tak mocno, że stroik się odkształcił tracąc swoje właściwości. Lepiej więc użyć kombinerek.
Teraz mała kontrola jakości. Należy obejrzeć zamontowany stroik pod światło, czy znajduje się dokładnie po środku szczeliny i ewentualnie skorygować jego położenie nożykiem.

Przykręcane stroiki.
W seryjnie produkowanych harmonijkach stroiki są nitowane, bądź zgrzewane z płytką stroikową. To rozwiązanie sprawia, że mało kto myśli o ich wymianie. Nitowanie jest czynnością, która muzyka grającego na harmonijce skutecznie odstrasza od prób naprawy. A gdyby stroiki były przykręcane? Czyż wymiana nie była by mniej odstręczająca? W niektórych harmonijkach customizowanych, w tych najbardziej dopracowanych egzemplarzach stroiki są właśnie przykręcane! Można je w każdej chwili wymienić. Można też bardzo precyzyjnie ustawiać położenie stroika wobec szczeliny stroikowej. Nie namawiam jednak do kompletnej przeróbki harmonijki na przykręcane stroiki, gdyż jest to czynność bardzo czasochłonna. A czas poświęcony na taką przebudowę nie do końca zaowocuje poprawą właściwości harmonijki. Natomiast jak najbardziej namawiam, aby przeróbki takiej dokonywać w momencie, gdy chcemy wymienić zepsuty stroik. Wymiana stroików za pomocą nitów zakłada użycie najprostszych narzędzi typu młotek i kombinerki. Teraz opiszemy bardziej wyrafinowaną, ale znacznie lepszą metodę.
Kiedy do naprawy instrumentu używamy stroika z innej, zepsutej harmonijki może się okazać, że nitowanie okaże się najłatwiejszą metodą. Wybity stroik nadal połączony jest z nitem, który trzymał go w poprzednim instrumencie. Łatwo taki nit wcisnąć kombinerkami w otwór płytki stroikowej.

Żeby harmonijka po renowacji cieszyła grającego naprawdę długo, wskazane jest użycie fabrycznie nowego stroika.
Oprócz stroika potrzebne będą małe śrubeczki z nakrętkami z gwintem. Śrubki muszą być wykonane z materiału o dużej twardości, gdyż będziemy je wkręcać w mosiądz bez gwintowania. Jedynym oficjalnym sprzedawcą śrubeczek M1,6 mm, jakiego udało mi się znaleźć w Polsce jest firma Fabory (www.fabory.pl). Dostępne są tam śruby z łbem imbusowym. Można też kupić od zegarmistrza lub optyka jeszcze mniejsze śrubki (od dawna nie używam śrub fabory bo dostałem kilkaset śrubek chyba 0,8 mm z łbem krzyżakowym od okularów i mogę je wkręcać w płytkę stroikową bez gwintowania – komentarz z 2026 roku).
A więc do dzieła! Po wybiciu nita mocującego uszkodzony stroik

rozwiercamy delikatnie otwór w płytce stroikowej wiertłem o średnicy 1.3-1.5 mm (a jeśli mamy śrubki od okulisty nie rozwiercamy).

Możemy do tego celu użyć również pilnika iglaka o podobnej średnicy. Podobnie postępujemy w przypadku stroika, który chcemy zamontować. Otwór w stroiku przewidziany jest pod nit, a nie połączenie śrubowe i należy go powiększyć.

Tym razem możemy użyć nieco większego wiertła (1.8 mm), lub rozwiercić otworek trzymając stroik dłużej na obracającym się wiertle.

Następnie kluczem imbusowym wkręcamy śrubkę w mosiężną płytkę stroikową (a jeśli mamy śrubkę od optyka to miniaturowym śrubokrętem krzyżakowym).
W czasie wkręcania śruba wycina w mosiądzu delikatny gwint. Czynność tą należy przeprowadzić bardzo ostrożnie, trzymając śrubę dokładnie prostopadle do płytki. Pamiętajmy też, że łeb śruby będzie się znajdował po przeciwnej stronie stroika. Na kolejnym rysunku widać śrubę już wkręconą.

Na wystającą z płytki śrubę zakładamy rozwiercony stroik. Następny rysunek pokazuje, w którą stronę należy założyć stroik na śrubkę. Ja używając śrubek od okulisty przykręcam stroik odwrotnie – śrubka do otworu w stroiku i przykręcam bezpośrednio do płytki stroikowej (bez nakrętki). Taka śrubka trzyma się wystarczająco mocno.

Palcami wkręcamy delikatnie nakrętkę. Teraz przychodzi czas na precyzyjne ustawienie stroika. Zanim dokręcimy mocniej nakrętkę musimy zwrócić uwagę, aby stroik znajdował się dokładnie po środku szczeliny stroikowej. Trzeba też uważać, aby drgający koniec stroika nie zahaczał o koniec szczeliny stroikowej.

Kiedy stroik znajduje się na swoim miejscu, przytrzymując go palcami (najlepiej, aby jego koniec był nieco zagłębiony w szczelinie, co utrudni jego obrót) dokręcamy nakrętkę, z wyczuciem, za pomocą małych szczypczyków lub miniaturowego kluczyka.

Teraz wystarczy sprawdzić położenie stroika patrząc pod światło

i ewentualnie skorygować nożykiem do tapet, wyregulować i nastroić. I harmonijka jak nowa! A właściwie nawet lepsza, bo gdy stroik się zużyje, wystarczy odkręcić nakrętkę. Czasem niestety śruba nieco większa niż nit koliduje z pozostałymi elementami harmonijki. Jeśli wymieniamy stroik z dolnej płytki stroikowej, trzeba nieco nawiercić korpus (grzebień), aby zrobić dodatkowe miejsce dla śruby, Jeśli śruba na górnej płytce utrudnia przykręcenie pokryw, należy nieco spiłować łeb.
Strojenie harmonijki.
Kilka słów wprowadzenia
Nasz sok powstaje tylko ze świeżych, starannie wyselekcjonowanych pomarańczy zbieranych w blasku poranka – czytam często na przedniej części opakowania, podczas gdy z tyłu widnieje napis – skład: woda, skondensowany sok pomarańczowy, cukier, aromat identyczny z naturalnym. Niestety jezyk, którym posługują się producenci (a właściwie w ich imieniu agencje reklamowe) często mija się z prawdą lub choćby tylko utrudnia wybór konsumentom. Rzecz dotyczy również harmonijek ustnych. W katalogu czytamy: to doskonały instrument dla muzyków zaawansowanych jak i początkujących, sprawdzający się rewelacyjnie w muzyce bluesowej, folkowej, rockowej a nawet jazzowej. Czasami natrafimy wskazówkę typu: najlepiej nadaje się do grania bluesa. Ale co dokładnie producent miał na myśli? Że tak pokazuje statystyka? Czy może jakieś walory konstrukcyjne zastosowane w danym instrumencie? Harmonijka ustna w odróżnieniu od innych instrumentów daje muzykowi ogromne możliwości stosowania rozmaitych strojów. Wiadomo, że harmonijkarze w trakcie koncertu zmieniają harmonijki niemalże z utworu na utwór. Ale nie chodzii wyłącznie o zmianę tonacji. Istnieje możliwość stosowania różnych systemów dźwiękowych! Inne systemy dźwiękowe stosowane są w seryjnej produkcji niemal od początku historii harmonijki ustnej. I tak jest do dziś. Zabawne, że producenci owijając w bawełnę słodkich słówek zapomnieli nas o tym poinformować!
Teoria strojenia.
Choć historia harmonijki ustnej ma niespełna 200 lat, musimy cofnąć się na chwilę do IV w. p.n.e. W tamtych czasach Pitagoras zajmował się nie tylko znanymi ze szkoły podstawowej stosunkami długości boków trójkąta, ale też stosunkami częstotliwości interwałów stosowanych w muzyce. Pitagoras wyszedł z założenia, że każdy interwał można uzyskać dzieląc strunę na dwie, trzy lub cztery części. Stosunek częstotliwości 2:1 daje oktawę, 3:2 daje kwintę, a 4:3 – kwartę. Pozostałe dźwięki zdaniem Pitagorasa można było uzyskać dodając lub odejmując tak obliczone interwały. W średniowieczu, gdy powstawała muzyka wielogłosowa okazało się, że teoria Pitagorasa jest niezgodna z praktyką. Jego tercja wyliczona metodą odejmowania interwałów – 81:64 – nie brzmiała kosonansowo (a głosy prowadzono właśnie w tercjach).
Właściwa Intonacja
| Interwał | pryma | sekunda | tercja | kwarta | kwinta | seksta | septyma | oktawa |
| stosunek częstotliwości | 1 | 9/8 | 5/4 | 4/3 | 3/2 | 5/3 | 15/8 | 2 |
| przykładowa wysokość dźwięku | c | d | e | f | g | a | h | c |
Wtedy dokopano się do prac innego filozofa – Didymosa, który w I w. p.n.e. kontynuował pracą Pitagorasa. On do obliczeń dodał podział struny na 5 części. System obliczony przez Didymosa przedstawia się jak na rysunku powyżej. Taki system dźwiękowy ma bardzo poważną wadę. Półtony cis i des nie są tymi samymi dźwiękami. Mało tego! Odległości pomiędzy całymi tonami też nie są równe. W związku z tym instrument nastrojony w taki sposób może być stosowany do grania w jednej tonacji.
Strój równomiernie temperowany
W baroku, gdy kompozytorzy zaczęli stosować w utworach modulacje pojawiła się potrzeba stworzenia innego systemu. Tak powstał strój równomiernie temperowany. Wielu muzyków uważa zastosowanie przez Jana Sebastiana Bacha stroju równomiernie temperowanego i ujednolicenie systemu dur-moll za najdonioślejsze wydarzenie w historii muzyki. Istnieje wiele rodzajów stroju równomiernie temperowanego. Współcześnie stosowany zwłaszcza w seryjnie produkowanych instrumentach polega na matematycznym podziale oktawy na 12 równych części. Niestety strój równomiernie temperowany okazał się kompromisem. Akordy brzmią nieco dysonansowo. Dudnienie, czyli dźwięk wynikowy powstający ze współbrzmienia innych dźwięków wypada poza skalą. Dlatego niektórzy kompozytorzy uważają, że wprowadzenie stroju równomiernego było błędem. Istnieje nawet stowarzyszenie muzyków i kompozytorów posługujących innymi, lepiej brzmiącymi systemami dźwiękowymi o nazwie Just Intonation (w dosłownym tłumaczeniu – Właściwa Intonacja – takie określenie przyjmiemy na potrzeby naszego artykułu, w skrócie WI – użyję tego określenia z pewnym przymróżeniem oka, pamiętając, że we współczesnym świecie, w dobie mieszania się kultur nasze ucho ma do czynienia z wieloma systemami dźwiękowymi). Jedną z Właściwych Intonacji jest system Didymosa i ten właśnie system posłuży nam do strojenia harmonijki.
Strój równomiernie temperowany a harmonijka ustna.
Nieprzyjemne brzmienie akordów w stroju równomiernie temperowanym jest szczególnie dotkliwe właśnie w przypadku harmonijki ustnej. Dlatego harmonijki równomiernie temperowane przeznaczone są do grania melodycznego (pojedynczymi dźwiękami), a te WI do grania wielodźwiękowego, akordowego (ale również melodycznego, z tym że zwykle w jednej tonacji). Kwestia intonacji, systemu dźwiękowego, nie dotyczy ludzi o jakoś szczególnie wysmakowanym słuchu muzycznym. Różnice są zauważalne choćby w barwie instrumentu. Akord zagrany na harmonijce równomiernie temperowanej jest zgrzytliwy i nieprzyjemnie wibrujący. Ciekawe, że dudnienie harmonijki WI wypada na pierwszym stopniu granego akordu, ale 2 oktawy poniżej skali instrumentu. Tę właściwość wykorzystują często mistrzowie harmonijki ustnej, zwłaszcza w bluesie, aby uzyskać potężne, mocne brzmienie. Najstarszy model harmonijki bluesowej (diatonicznej) – Marine Band – produkowany od ponad 100 lat na początku był strojony według WI. Stąd w najstarszych nagraniach bluesa słyszymy harmonijki zupełnie inaczej strojące, niż te współczesne. Marine Band przechodziła wiele modyfikacji. Zmianom ulegał również strój, w latach 80-tych zbliżył się do stroju równomiernie temperowanego. Teraz Hohner powrócił częściowo do historycznego stroju. Należy podkreślić, że różne kultury stosują różne systemy dźwiękowe. Inne dźwięki (niż te znane z klawiatury fortepianu) występują w muzyce ludowej różnych regionów świata. Słysząc pieśni ukraińskie, czy choćby naszą góralską muzykę z Podchala mamy do czynienia z dziwnymi dla naszego ucha dźwiękami, jednak nie odbieramy ich jako fałsz, lecz raczej jako rodzaj egzotycznego brzmienia. Jeszcze wyrażniej usłyszymy różnice w przypadku muzyki bardziej odległych kultur – muzyka chińska czy hinduska, to jeszcze dziwniejsze dźwięki. Blues powstał jako zderzenie muzyki afrykańskich niewolników i europejskich emigrantów, stąd bluesowe skale nie do końca leżą na klawiaturze fortepianu.
Ważne linki dotyczące strojenia.
Strona o naprawie harmonijek w znacznej mierze powstała dzięki ludziom, których adresy można znaleźć poniżej. To dzięki nim znalazłem materiał, który pozwolił mi na eksperymenty z instrumentami, dzięki nim znalazłem interesujące notki historyczne, czy dotyczące zagadnień czysto teoretycznych! Nie odkrywam więc tu żadnej Ameryki, raczej przenoszę ich wiedzę na polski grunt.
Pat Missin
To wirtuoz harmonijki, jednocześnie człowiek wiedzący na temat harmonijki ustnej niemal wszystko. Polecam u niego na stronie nie tylko sekcję poświęconą strojeniu ale też serię zdjęć przedstawiających historię harmonijki!
Örjan Hansson
Gorąco polecam tę stronę! Örjan Hansson zebrał wiedzę na temat strojenia harmonijek w postaci przejrzystych tabel. Strona napisana jest po angielsku, lecz nawet osoba nie znająca angielskiego może odczytać tabele odchyleń od stroju równomiernie temperowanego (odchylenia podane w centach).
Polecam też stronę główną, gdzie można znaleźć więcej o tym człowieku!
Niezbędne narzędzia.
Pilniczek do paznokci!
Do nastrojenia harmonijki (w najprostszej wersji) potrzebujemy pilniczek do paznokci i nóż do tapet bez rękojeści. Może być też zamiast noża bardzo cieńka blaszka. Blaszkę lub nożyk wkładamy pomiędzy stroik a płytkę stroikową, aby stroik unieruchomić.

Jednak lepiej szlifiereczka!
Strojenie pilniczkiem, choć nie wymaga specjalistycznych narzędzi, jest dosyć uciążliwe, ponieważ należy całkowicie rozebrać instrument. Pilnik nie jest też czasami wystarczająco precyzyjny, jakkolwiek polecam taki sposób strojenia osobom, które nie chcą inwestować w inne narzędzia. Znacznie wygodniejsze jest strojenie za pomocą małej szlifiereczki. Wtedy harmonijkę możemy nastroić już po zdjęciu pokryw. Jest to o tyle wygodne, że łatwiej kontrolować wysokość dźwięków, przez zadęcie i przyssanie, gdy płytki stroikowe są zamontowane na grzebieniu. Stosując szlifierkę, dolną płytkę stroikową stroimy tradycyjnie podtrzymując stroiki nożem do tapet, natomiast górną, stosując wykałaczkę lub igłę, dla podtrzymania stroików znajdujących się po wewnętrznej stronie.
Strojenie dolnej płytki stroikowej

Strojenie górnej płytki stroikowej

Wybór szlifierki
Pozostaje dobór odpowiedniego narzędzia. Istnieje wiele możliwości w tym zakresie. Można zastosować małą szlifierkę dostępną w sklepach z narzędziami. Moim zdaniem te szlifierki są jednak zbyt duże i za toporne. Małą szlifiereczkę można kupić nawet w markecie spożywczymza około 100 złotych. Ja używam urządzenia do pielęgnacji paznokci (za 20 zł), choć przyznam, że nie do końca jestem z niego zadowolony ze względu na niskie obroty. Innym rozwiązaniem jest wykorzystanie zwykłego silniczka. Na osi możemy zamocować wiertło dentystyczne. Niestety takie rozwiązanie wymaga zastosowania precyzyjnie dobranej tulejki mosiężnej.

Gumki dentystyczne
Wiertło dentystyczne polecane do strojenia przez wielu harmonijkarzy ma bardzo poważną wadę. Powoduje dość znaczne rysy na stroiku. Takie widoczne zadrapania działają trochę jak diament do cięcia szkła – stroik po pewnym czasie zaczyna pękać w miejscu srojenia. Dlatego zaleca się zbierać materiał pośrodku stroika, oszczędzając krawędzie. Innym, lepszym sposobem jest zastosowanie łagodniejszych narzędzi, nie powodujących widocznych zadrapań. Ja dostałem od znajomej dentystki gumki do szlifowania elementów protez.

Gumkę taką możemy w każdej chwili założyć na wiertło lub nawet na ośkę silniczka. W ten sposób możemy niewielkim kosztem zbudować praktyczne narzędzie do strojenia. Gumki, oprócz tego, że delikatne, mają dodatkową zaletę. Mieszczą się w szczelinie stroikowej, pozwalając nastroić dłuższy stroik na górnej płytce bez podtrzymywania wykałaczką. Dotyczy to szczególnie przestrajania w dól, kiedy piłujemy w pobliżu nitu. Niestety przestrajanie w dół najkrótszych stroików na górnej płytce wymaga albo rozebrania harmonijki, albo zastosowania wiertła.
Strojenie krótkiego stroika

Polerowanie stroika
Najbardziej wytrawni customerzy nie chcą nawet słyszeć o tak niszczących metodach strojenia harmonijek. Używają oni wyłącznie narzędzi polerskich! Fabrycznie nastrojoną harmonijkę polerują, aż do usunięcia wszystkich widocznych zadrapań. Dopiero wtedy stroją instrument przykładając wirujący filc polerski w odpowiednim miejscu. Bardzo łatwo stworzyć urządzenie polerujące stroiki, nakładając filc polerski na oś silniczka. Zestawy zawierające najróżniejsze końcówki filcowe i pastę polerską kosztują kilkanaście złotych i są dostępne w sklepach z narzędziami.

Uwaga!
Kontrolując efekty przestojenia (za pomocą tunera, bądź komputera) musimy bardzo uważać na zadęcie oraz przyssanie. Strumień powietrza powinien być bardzo delikatny a układ ust jak najbardziej neutralny. Nie możemy dopuścić do przypadkowego bendingu! Zwłaszcza początkujący harmonijkarze mają kłopoty z wydobyciem czystych, nie obniżonych dźwięków. Każde zadęcie w stroik powinno być równe pod względem siły strumienia powietrza. W przeciwnym razie harmonijka nie będzie stroiła podczas regularnej gry! Strojenie może być też pretekstem do ćwiczeń z równomiernym zadęciem.
Podwyższanie i obniżanie w praktyce.
Aby przestroić pojedynczy stroik w górę należy zebrać odrobinę materiału w pobliżu drgającego końca. Natomiast aby przestroić w dół należy ująć nieco metalu w pobliżu nita!

Jeśli chcemy uzyskać większą różnicę tonu (kilka centów), należy stroik podpiłować na skraju, jeśli ma to być bardzo mała i precyzyjna zmiana (około jednego centa), należy piłować w okolicy środka stroika, oczywiście po odpowiedniej stronie. Na środku, ale bliżej nita – minimalne obniżenie. Na środku, bliżej drgającego końca – minimalne podwyższenie.
Warto dodać, że wśród harmonijkarzy panuje opinia, że aby obniżyć ton, konieczna jest kropla cyny, którą nakłada się na końcówkę stroika. Kropla cyny może być przydatna przy obniżaniu dźwięku o kilka tonów, przy mocnych przeróbkach instrumentu. Natomiast cyny nie stosuje się przy poprawianiu stroju! Tym bardziej, że rozgrzewanie materiału, z którego wykonany jest stroik do kilkuset stopni Celsjusza powoduje osłabienie właściwości mechanicznych. Wystarczającym dowodem dla niedowiarków niech będą ślady strojenia w procesie produkcji seryjnych harmonijek. Stroiki noszą ślady pilnika zarówno u podstawy jak i na końcu. Natomiast na próżno będziemy szukali kropli cyny!
Tabele strojenia.
Poniżej podano odchylenia od wskazań tunera w centach.
Taki zapis jest bardzo wygodny w trakcie strojenia, gdyż łatwo jest stroić instrument nie zastanawiając się, jaka dokładnie jest częstotliwość dźwięku. W podstawowych modelach tunerów (także software’owych) wskazówka pokazuje właśnie odchylenia w centach (1 cent to 1/100 półtonu).
Harmonijka Marine Band (również Special 20)
| Kanał | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
| zadęcie | 0 | -12 | 1 | 0 | -12 | 1 | 0 | -12 | 1 | 0 |
| przyssanie | 2 | 1 | -11 | 2 | -12 | 3 | -11 | 2 | -12 | 3 |
Harmonijka Blues Harp (oraz ProHarp)
| Kanał | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
| zadęcie | 0 | -10 | 1 | 0 | -10 | 1 | 0 | -10 | 1 | 0 |
| przyssanie | 2 | 1 | -9 | 2 | 3 | 3 | -9 | 2 | 3 | 3 |
Harmonijka Golden Melody (także większość harmonijek z dalekiego wschodu)
| Kanał | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
| zadęcie | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 |
| przyssanie | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 |
Więcej informacji na temat strojenia na stronie Örjana Hansona (patrz: ważne linki dotyczące strojenia). Powyższe tabele umieściłem na prośbę osób nie władających językiem angielskim.
Rozmowa z Bartkiem Łęczyckim
Na temat przystosowania harmonijki do techniki overblow.
Uwaga – tekst o walorach raczej archiwalnych z 2006 roku – teraz regulację harmonijki wykonuje się raczej w inny sposób. Można też kupić fabrycznie przystosowane instrumenty do gry tą techniką.
Z regulacją harmonijki jest trochę jak z regulacją zapłonu w samochodzie. Malutki obrót aparatem zapłonowym i z „mulącego trupa” choćby na chwilę mamy wyścigówkę. Nie jestem zwolennikiem grzebania się w smarze. I jeśli mam mechanika, któremu mogę powierzyć samochód, chętnie to uczynię. Nieco gorzej jest z mechanikami od harmonijki! Ci za wyregulowany instrument pobierają opłaty nawet dwudziestokrotnie przewyższające cenę instrumentu! To pełny tuning samochodu tyle nie kosztuje! Dlatego musimy radzić sobie sami, bo harmonijki zmieniamy dużo częściej niż samochody!
Po co nam ta regulacja? Stawką jest komfortowa gra i dodatkowo WSZYSTKIE chromatyczne dźwięki wydobywane ze zwykłej bluesowej harmonijki! Pierwsze pytanie, które zadają mi muzycy: po co Tobie chromatyczne dźwięki w bluesowej harmonijce? Nie lepiej kupić chromatyczną? Odpowiedź jest prosta! Jeśli gram na bluesowej harmonijce, to po co mam się przestawiać na inny instrument. Poza tym bluesowa harmonijka daje większe możliwości dynamiczne.
Jesienią tego roku w Trossingen odbędą się warsztaty mistrzowskie dla harmonijkarzy. Jednym z wykładowców będzie najsłynniejszy człowiek na świecie regulujący harmonijki – Joe Filisko. Można się spodziewać, że nikt nie wyjedzie z Trossingen bez umiejętności wyczarowania chromatyka ze zwykłej bluesówki! My jednak, już w tym artykule poprosiliśmy Bartka Łęczyckiego, który od wielu lat posługuję się techniką overbendingu, by wyjawił nam trochę sekretów związanych z przystosowaniem harmonijki do overblow.
Krzysztof Gąszewski: Czy jesteś pierwszym człowiekiem w Polsce, który zainteresował się overbendingiem?
Bartek Łęczycki: Zdaje się, że pierwszym, który zaczął w praktyce wykorzystywać overbending. Po raz pierwszy usłyszałem o tej technice w 1997 roku od mojego przyjaciela z Francji – Waldka Preyznera podczas warsztatów bluesowych w Bolesławcu. Początkowo nie mogłem w to uwierzyć, ze istnieje możliwość podwyższania dźwięków! Kilka miesięcy później udałem się na koncert mistrza tej techniki z Paryża -Joela Henriota który w praktyce zademonstrował jej możliwości! To było niesamowite przeżycie! Postanowiłem zagłębić się w tajniki overbendingu, zbierałem absolutnie wszystkie materiały, nagrania czy choćby wzmianki o takim sposobie grania. Uczęszczałem na różne warsztaty jazzowe (Puławy, Praga) ale nikt nie znał nawet muzyków posługujących się tą techniką. Pewnie dlatego że harmonijka nie jest zbyt popularnym instrumentem w jazzie a tym bardziej harmonijka diatoniczna! Nieco później, kiedy już wydobywałem brakujące półtony, jak zwykle pomocną dłoń podał mi Sławek Wierzcholski, udostępniając mi wiele ciekawych nagrań (Howarda Levy, Carlosa del Junco czy Sebastiena Charliera).
KG: Kiedy dowiedziałeś się. że harmonijkę trzeba trochę „przysposobić”?
BŁ: Na początku próbowałem wydobyć overblow na 6 kanale ale nie wychodziło. Waldek wspomniał, że harmonijkę należy przygotować do grania tą techniką, czyli delikatnie przygiąć stroiki, aby leżały bardziej płasko. Do wszystkiego dochodziłem niestety sam, żmudną pracą. Zapewne „wyważyłem kilka otwartych drzwi“. Posiłkowałem się jedynie materiałami z internetu. Po powrocie z warsztatów spróbowałem „podrasować” moja zużytą harmonijkę. W tym harmonijkowym „równaniu” miałem aż dwie niewiadome: nie wiedziałem jak mocno wygiąć blaszki a po drugie nie wiedziałem jak się wydobywa overblow. Ale metodą prób i błędów po kilkudziesięciu godzinach udało mi się na chwilę wydobyć porządany dźwięk. Niedługo potem otrzymałem interesujące nagrania i podręczniki od Waldka, niestety w języku francuskim, ale w końcu liczą się dźwięki!
KG: To zabawne, bo ja również mam wrażenie, jakbym wyważał otwarte drzwi! Moja wiedza na temat customizacji i regulacji pochodzi z internetu, ale przede wszystkim to lata poświęcone na często nieudane próby przerabiania i naprawiania harmonijek. A przecież ludzie robią takie rzeczy już dziesiątki lat. Powiedz, czy miałeś okazję rozmawiać z kimś, kto wcześniej profesjonalnie zajmował się poprawianiem harmonijek?
BŁ: Niestety nie miałem bezpośredniego kontaktu z zawodowym customizerem. Zresztą ja nie zamierzam zgłębiać tego tematu, wolę grać, niż majsterkować. Raczej wszystko robiłem na wyczucie, ale obecnie wiem jaki kanał trzeba jak wyregulować!
KG: Czy jesteś w stanie opisać proces regulacji wszystkich stroików w taki sposób, by osoba trzymająca artykuł w ręku mogła sobie poradzić z dostosowaniem harmonijki do grania overblow (załóżmy, że możemy mieć do czynienia z gościem już grającym overblow, który np. kupował customy ale i też kompletnym żółtodziobem)?
BŁ: Bardzo trudno precyzyjnie opisać sam proces regulacji, bowiem jest on zależny od modelu harmonijki, siły zadęcia grającego i samej praktyki wydobywania overblow i overdraw. Postaram się jedynie nakreślić ogólne zasady regulacji. Każdy powinien szukać własnych ustawień i sposobów na dostosowanie harmonijki do własnych potrzeb oraz stylu grania.
KG: Myślę, że warto powiedzieć o tym, jak sam dla siebie przygotowujesz harmonijkę. Pomimo bardzo indywidualnego charakteru taka informacja dla wielu harmonijkarzy może okazać się pomocna.
BŁ: Jeśli chodzi o samą regulację to sugeruję aby zastanowić się nad tym czy regulować wszystkie kanały czy też tylko te z których chcemy lub umiemy korzystać. Jeden z moich znajomych bluesmanów – harmonijkarzy reguluje tylko 6 kanał, aby uzyskać odpowiednie overblow. Aby uniknąć blokowania się stroików przy mocnym zadęciu pozostawia niezmienione stroiki 1, 4 czy 5. Jeśli ktoś zamierza często stosować tę technikę, grając na jednej harmonijce w różnych tonacjach (pozycjach) to powinien wyregulować wszystkie, zarówno te w dolnym i środkowym rejestrze jak i w wysokim rejestrze (aby wydobyć overdraw). Taka regulacja jest czasochłonna, bowiem wymaga nawet kilku godzin bardzo precyzyjnych operacji. Dla bluesmanów polecam regulację 6 oraz 7 kanału, zaś dla jazzmanów czy grających muzykę orientalna polecam regulacje wszystkich czyli 1, 4, 5, 6, 7, 9, 10. Te najkrótsze a więc najwyżej brzmiące stroiki wymagają iście zegarmistrzowskiej precyzji. Np. regulacja 10 kanału wymaga czasem mikroskopijnych zmian położenia stroika. Stroiki z górnej i dolnej płytki stroikowej w zasadzie powinny leżeć płasko. Ktoś kto lubi mocne zadęcie ma dwie możliwości: pierwsza to odpowiednio wyregulować np. 6 kanał a równocześnie osłabić nieco swój atak na dźwięk. Wtedy ma pewność że overblow najprawdopodobniej wyjdzie. Zaś druga możliwość to nie regulować nadmiernie stroików i nauczyć się wydobywać brakujący ton mniej techniką a bardziej siłowo. Przypominam; że niektóre harmonijki prawie nie wymagają modyfikacji, polecam Golden Melody, Special 20 oraz Marine Band Deluxe! Osobiście nie reguluję wszystkich harmonijek. Do grania jazzowego przygotowuję w całości harmonijkę w tonacji C, Bb, Eb i Ab zaś tonacje częściej stosowane w bluesie jak D, A, G, F reguluje wyłącznie 6 kanał. Zwykle reguluję harmonijkę a po pewnym czasie gram na niej i na nowo sprawdzam czy żaden stroik się nie blokuje. Po drugiej serii poprawek harmonijka jest już gotowa na koncert czy do studia.
KG: Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Wiadomo, że w overblow rola górnych stroików jest inna niż dolnych. Górny stroik przy zadęciu blokuje się i zaczyna grać dolny. Czy to ma jakiś decydujący wpływ na regulację? Czy ustawienie dolnych i górnych stroików powinno różnić się w jakiś zasadniczy sposób.
BŁ: Załóżmy że na początek chcemy wydobyć overblow na 6 kanale w harmonijce C. W tym celu musimy podgiąć obydwie blaszki: z górnej i dolnej płytki stroikowej. Jeśli to zrobimy to powinien się pojawić upragniony dźwięk Bb. Jeśli mamy trudności z „przeskoczeniem” o 1,5 tonu w górę ale możemy go dłużej utrzymać to oznacza że musimy minimalnie podgiąć stroik na GÓRNEJ blaszce, bowiem dolny pracuje prawidłowo. Jeśli możemy łatwo uzyskać overblow ale na krótki czas (ucieka nam dźwięk) to należy dogiąć nieco stroik z DOLNEJ płytki stroikowej. Bardzo trudno jest mówić o dziesiątych częściach milimetra, raczej warto się kierować wyczuciem.
KG: Czy górny i dolny stroik „optycznie” są dogięte w równy sposób?
BŁ: Optycznie górny i dolny stroik jest tak samo dogięty!
KG: Co zrobić z „neutralnymi” kanałami, w których nie potrzebujemy overblow. Podoginać trochę stroiki, by zadęcie i przyssanie nie różniły się w zasadniczy sposób od kanałów sąsiednich (mam tu na myśli taką harmonikę do grania całkowicie chromatycznego)?
BŁ: Te „neutralne” stroiki moim zdaniem należy nieco przygiąć, tak aby nie było różnicy w brzmieniu i sposobie atakowania dźwięku. W ten sposób możemy na wszystkich kanałach grać z zadęciem o takiej samej sile.
KG: A co, jeśli przesadzimy z doginaniem? Wiadomo, że wtedy, w najgorszym wypadku nie będą odzywać się prawidłowo podstawowe dżwięki (czyli na 6-tym kanale G i A)? Ale jak wynika z twojego doświadczenia – gdzie jest owa granica kompromisu pomiędzy łatwością wydobywania overblow a utratą dynamiki normalnych dźwięków?
BŁ: Jeśli zbyt mocno dogniemy stroik, (szczególnie ten z górnej płytki) w pewnym momencie, przy mocnym zadęciu może się po prostu zablokować i nie wyda dźwięku. W wariancie optymistycznym może nieco opóźniać wydobyty ton co również wpływa niekorzystnie na naszą muzykę. I dlatego należy znaleźć arystotelesowski „złoty środek”, pewne optimum i kompromis w łatwości wydobywania overbendingu, i grania np. tongue blocking (wtedy atak na stroik jest naprawdę silny). Myślę że każdy powinien znaleźć własne optimum w zależności od tego, czy gra siłowo, czy raczej delikatnie, czy preferuje szczelne harmonijki (np Golden Melody czy Special 20), czy raczej te wymagające silnego ataku (np. Marine Band Classic).
KG: Spotykam różne porady dotyczące wygięcia stroika. Niektórzy radzą wygiąć stroik w łuk, aby większość stroika znajdowała się w szczelinie (dla większej szczelności) a tylko końcówka odstawała nieco ponad płytkę stroikową. Inni zaś piszą, aby stroik był na całej długości prosty. Jakie są Twoje doświadczenia w tym zakresie?
BŁ: Osobiście jestem zwolennikiem wariantu w którym stroik jest prosty i dogięty w ten sposób aby prawie całkiem zrównał się z płytką stroikową. Mam też niedobre doświadczenia ze stroikami wygiętymi na zewnątrz np w modelu ProHarp. W tym przypadku musiałem wygiąć stroik w przeciwną stronę tak aby był jak najbardziej prosty.
KG: Regulacja stroików w kanałach 4-6 to bułka z masłem. Czy możesz podać jakieś porady dotyczące trudniejszych regulacji. Np pierwszy i ostatni kanał?
BŁ: To prawda, najłatwiej uzyskać overblow na 6 i 4 kanale. Najtrudniejsze overblow to dźwięk z 1 kanału (oczywiście na wydechu). Bardzo trudno jest wyregulować ten kanał tak aby bezproblemowo uzyskać pożądany ton i utrzymać go nieco dłużej. W tym przypadku sugeruję aby minimalnie bardziej dogiąć stroik na wdechu a ten drugi regulować bardzo ostrożnie. W przeciwnym razie będzie podatny na zatykanie się. Warto ćwiczyć na wyższych tonacjach harmonijki, stopniowo przechodząc do tych niższych. Jeśli chodzi o kanał 10 to jest on dość rzadko wykorzystywany przez „overblowowców”. Wymaga on odpowiedniej regulacji ale też silnego zassania powietrza, dlatego naprawdę trudno go wydobyć tak, aby ładnie zabrzmiał. Tutaj rolę odgrywa nawet mikroskopijne przygięcie stroika. Polecam ćwiczenia na niższych tonacjach np G.
KG: Prowadzisz liczne warsztaty harmonijkowe w całej Polsce. Czy na zajęciach uczysz szczegółów dotyczących regulacji stroików?
BŁ: Na większości warsztatów zajmujemy się tylko podstawowymi technikami grania, jednak w sierpniu z okazji festiwalu Bydgoszcz Harmonica Meeting poprowadziłem krótki warsztat dla zaawansowanych w całości poświęcony tej technice, historii oraz regulacji.
Customizacja Marine Band
Opis przerobienia popularnej Marinki znalazł się na końcu trochę nie bez powodu. Dotychczas wystarczyły nam podstawowe narzędzia. Takie też było założenie cyklu o naprawie harmonijek, aby nie budować w domu wielkiego warsztatu. Tym razem jest to odcinek dla amatorów majsterkowania, którzy posiadają wiertarkę i to najlepiej ze stojakiem, który zapewni, żeby otwory były pionowe. Potrzebne będą też wiertła 1.5 i 3 mm. Wskazane byłoby posiadać gwintownik M2 oraz siedem śrubek M2 o dł. 10 mm z czterema nakrętkami.
Jak zwykle nie namawiam do przerabiania naszej ulubionej harmonijki, gdy gra ona bez zarzutu. Operację przerobienia na śrubki zalecam przeprowadzić, kiedy otwarcie instrumentu staje się niezbędne. Choć pewnie znajdą się i tacy, którzy kupią sobie harmonijkę, aby przerobić ją dla zabawy. W takim przypadku wskazane byłoby poćwiczyć najpierw na jakimś starym i popsutym instrumencie!

Na rys.1 widać różnicę pomiędzy fabryczną Marine Band, a przerobioną na śrubki. Uwagę może też zwrócić kolor drewnianego grzebienia przerobionego instrumentu. To grzebień impregnowany w pszczelim wosku. Impregnacja nie jest przedmiotem niniejszego odcinka i była już opisana we wcześniejszym artykule w Muzyku.
Naszą pracę rozpoczniemy od usunięcia pokryw harmonijki. Najłatwiej zrobić to podważając pokrywę nożykiem (rys. 2).

Następnie musimy się pozbyć 2 gwoździ z górnej płytki stroikowej, zaznaczonych na rysunku nr 3 czerwonymi strzałkami.

W tym miejscu wywiercimy większe otwory i zamontujemy dwie śrubki przytrzymujące płytki stroikowe. Niektórzy polecali zamontowanie trzech śrubek spinających płytki stroikowe z grzebieniem. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że 2 śrubki (plus 4 mocujące pokrywy) w zupełności wystarczą. Jest jeden koronny argument przeciwko montowaniu 3 śrubek.

Na rysunku 4 widać (na dolnej płytce stroikowej), jak blisko krawędzi musiałby wypadać trzeci otwór (wiercimy tylko w miejscu, gdzie wypadają gwoździki aby uniknąć zniszczenia delikatnego grzebienia). Taki otwór jest do zrobienia, jednak mocno osłabiony w tym miejscu grzebień złamał mi się kilka razy, więc już nie ryzykuję!

Aby poluzować gwoździki podważamy delikatnie płytkę stroikową nożem. Gwoździe można też wyciągnąć małymi szczypcami (rys. 5). I tu bardzo ważna uwaga. Nie należy wyjmować wszystkich gwoździ od razu! Pozostawienie większości gwoździków na miejscu sprawi, że wszystkie części będą znajdowały się we właściwym położeniu wobec siebie w czasie wiercenia otworów.

Na rysunku 6 pokazane jest gdzie należy przewiercić harmonijkę na wylot wiertłem 1.5 mm. Po wywierceniu otworów wyciągamy gwóźdź znajdujący się w pobliżu powstałego na dolnej płytce otworu. Następnie zmieniamy w wiertarce wiertło na 3 milimetrowe. Wiercimy otwory w miejscu, gdzie przypadały gwoździe trzymające pokrywy harmonijki (rys. 8),

a następnie zdejmujemy górną płytkę stroikową. W miejscu zaznaczonym na rys 9.

wiercimy otwory w grzebieniu i dolnej płytce stroikowej. Górna płytka celowo ma mniejsze otwory, gdyż będą one nagwintowane. Następnie rozwiercamy do 3 mm dziurki w pokrywach (rys. 10).

Rozwiercanie najlepiej wykonać na kawałku drewna, aby nie wygięła się cienka blaszka, z której pokrywy są wykonane. Otwory będą posiadały ostre zadziory, które należy wyrównać pilnikiem (rys 11).

Należy również wygładzić krawędzie nowych otworów w płytce stroikowej. Można to uzyskać obracając ręką wiertłem większej średnicy. Jeśli przerabiamy większą ilość harmonijek wskazane jest opisać wszystkie części składowe tak, aby nie pomyliły się w czasie składania.

Takie opisy (rys 13) należy zwłaszcza wykonać, jeśli planujemy impregnację większej ilości instrumentów w wosku. Grzebień opisujemy ołówkiem lub cienkim pisakiem, obydwie płytki stroikowe należy opisać rylcem lub maszynką do strojenia zaopatrzoną w wiertło dentystyczne. Czas nagwintować otwory w górnej płytce. Do tego celu możemy użyć gwintownika lub śruby o dużej twardości (z łbem imbusowym dostępne w firmie Fabory). Takie twarde śruby są trudniej dostępne, dlatego wybrałem gwintownik. Tradycyjnie otwory gwintuje się ręczną pokrętką, ale można zamontować gwintownik do uchwytu wiertarki.

Na rysunku 15 widać wszystkie części harmonijki gotowej do skręcenia. Czerwonymi strzałkami zaznaczone są wszystkie zmiany w stosunku do oryginału.

Możemy już roztapiać wosk aby zanurzyć w nim grzebień. Możemy też od razu zmontować naszą harmonijkę według rysunku 16. Widać, że do skręcania płytek stroikowych nie są potrzebne nakrętki. Nakrętki będą potrzebne do przykręcenia pokryw.
Na rysunku 16 widać też gotową, już skręcaną harmonijkę Marine Band (niemal) custom.

Rewitalizacja harmonijki chromatycznej
Harmonijka chromatyczna powstała niemal 100 lat później, niż jej diatoniczna siostra. Hohner opatentował taką harmonijkę w 1926 roku. Wiek poszukiwań to z jednej strony instrument nadający się do wykonywania każdego rodzaju muzyki, ale z drugiej, system wentyli i ruchoma przesuwka są przyczyną zgryzot harmonijkarzy. Większy stopień skomplikowania zawsze wiąże się z awaryjnością. W zwykłej diatonicznej harmonijce uszkodzeniu ulegają w zasadzie tylko stroiki. W przypadku harmonijki chromatycznej na szczęście stroiki wytrzymują nieco dłużej. I to jest przyczyną frustracji. Mamy strojący instrument, jednak grać na nim nie sposób! Przesuwka blokuje się, bądź jest nieszczelna. Jeśli dokręcimy śrubki ją mocujące, zyskamy na szczelności ale tracimy na szybkości. Im starszy instrument, tym przesuwka działa gorzej. To jednak nie jest najgorsze. Chromatyczny instrument powoli traci ducha! Gra coraz słabiej i w dodatku furczy nieprzyjemnie. Co jest tego przyczyną?
Można by powiedzieć, że winien jest rozwój technologii i szukanie oszczędności w procesie produkcji. Bezpośrednim winowajcą są nietrwałe wentyle. To paski tworzywa sztucznego ograniczające przepływ powietrza przez szczeliny wokół stroika. Po co te wentyle? W harmonijce chromatycznej na jeden otwór w ustniku przypadają aż 4 stroiki. Przesuwka kieruje strumień powietrza na jedną z dwu par. W każdej parze jeden stroik odzywa się na zadęciu a drugi na przyssaniu. Wentyl blokuje ten nieużywany w danym momencie stroik. Proszę sobie wyobrazić jakie tu straty ciśnienia – ruchoma przesuwka, skomplikowany grzebień, płytki stroikowe zawierające do 64 dźwięków. Komu wystarczy powietrza w płucach, żeby to jeszcze pięknie zagrało? Bez wentyli nie da rady! Ale dlaczego czepiam się technologii? Kiedy byłem małym chłopcem hej, dostałem harmonijkę po dziadku. Rodzinną pamiątkę. Na marginesie – to na niej zacząłem właśnie swą przygodę z harmonijką! Instrument zakupiony za okupacji grał całkiem przyzwoicie. Przez tyle lat! Ale wentyle miał wykonane z cienkiej skórki, a nie z plastiku!
Zapewniam, że wymiana wentyli doda nowego ducha i zapobiegnie na jakiś czas furczeniu. Wiele jednak zależy od precyzji i staranności wykonania. My zajmiemy się naprawą w pełni rozbieralnego modelu Super 64/C 64 Hohnera (rys. 1).

Niestety instrumenty z drewnianym grzebieniem najczęściej zbijane są za pomocą gwoździ (np. bardzo popularna Super Chromonica). W takim wypadku niezbędna będzie gruntowna przeróbka. Gwoździe trzeba najpierw zastąpić śrubkami. Ale taka przeróbka nie jest przedmiotem niniejszego odcinka. Żeby się przekonać, czy można naszą harmonijkę naprawić, wystarczy zdjąć pokrywy odkręcając 2 śruby mocujące (rys. 2).

Na rysunku 3 czerwonymi kółkami zaznaczono śrubki trzymające płytki stroikowe.

Jeśli zamiast śrub są gwoździe sprawa się komplikuje! Na rysunku 3 przedstawiono również 3 główne przyczyny uszkodzenia wentyli. Patrząc od lewej mamy zwykłe zużycie na skutek intensywnego grania. Po środku widać wentyl pognieciony w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z harmonijką (np. noszenia w kieszeni). Po prawej widać brud gromadzący się na wentylu. Brud powoduje zarówno utratę szczelności, jak i przyklejanie się wentyla do płytki stroikowej. W takim wypadku wentyl furczy, bądź zatyka stroik i żaden dźwięk nie może się wydobyć. Trzy niebieskie strzałki wskazują stroiki, które dzięki swej małej długości nie zostały fabrycznie wyposażone w wentyle.
Rozpoczynamy od zdemontowania płytek stroikowych (rys. 4).

Odkręcamy wszystkie śrubki i wyjmujemy kołeczki zabezpieczające pokrywy przed zgniataniem. Następnie odrywamy wszystkie wentyle, usuwamy ostrym narzędziem resztki kleju i przemywamy te miejsca rozpuszczalnikiem w celu odtłuszczenia. Jeśli nasze płytki stroikowe są brudne, należy je umyć pod bieżącą wodą. Strachliwym przypominam, że mosiądz nie rdzewieje!
Uwaga! W niektórych harmonijkach pierwsze wentyle (na najniższych stroikach) wykonane są w formie miseczek. Jeśli te wentyle są w dobrym stanie zalecam pozostawić je na miejscu. Specjalny, profilowany kształt zapobiega zderzeniom drgającego stroika z wentylem przy dużej amplitudzie drgań. Można spróbować delikatnie unieść je i umyć pałeczką higieniczną umoczoną np. w spirytusie. Osoby używające harmonijek 64-ro dźwiękowych do grania bluesa w 3 pozycji nie będą bardzo narzekać, jeśli przyjdzie im wymienić wentyle na płaskie. Stroik uderzając w wentyle daje dodatkowy perkusyjny efekt.
Wykonanie wentyli rozpoczynamy od zdobycia tworzywa o nazwie MYLAR A o grubości 50 mikrometrów (rys. 6).

Jest to film poliestrowy stosowany głównie do celów elektroizolacyjnych. Testowałem różne tworzywa, między innymi ceratki teflonowe, które nie brudzą się nigdy (ale są mało sprężyste i stukają), ale MYLAR okazał się najlepszy. Producent, firma Du Pont, sprzedaje go niestety w ilościach powyżej TONY! Dziękuje oczywiście wszystkim, którzy nadsyłali tworzywa do testowania.
Ten fragment usunąłem, ponieważ dawni dystrybutorzy MYLAR-u nie istnieją. Ale można kupić te folie na Allegro czy Aliexpress bez problemu.
MYLAR wbranży muzycznej jest stosowany w naciągach do perkusji. I w firmach związanych z produkcją naciągów również to tworzywo można znaleźć. Naklejamy pasek Poloporu (firmy 3M – plaster dostępny w aptekach w różnych szerokościach – my potrzebujemy 50mm) na film z MYLARU

(rys. 7), obcinamy nadmiar tworzywa (gdzie nie występują obydwie warstwy) za pomocą nożyka do tapet i linijki. Na rysunku 8 widać, że jedna strona jest połyskliwa, a druga matowa.

Wentyle będziemy przyklejać matową stroną w kierunku płytki stroikowej. Porowaty i miękki Polopor zapewni nam większą szczelność. Dzięki zastosowaniu Poloporu wentyle nie będą też głośno uderzać o płytkę stroikową. Wycinając paski za pomocą nożyka, czy skalpela powinniśmy w pobliżu położyć oryginalny wentyl, jako wzorzec szerokości (rys. 9).

Do przyklejania wentyli (rys. 10) najlepiej użyć zwykłego lakieru do paznokci.

Przyklejając wentylki musimy zwrócić uwagę, aby nie nakładać zbyt wiele lakieru. Wentylki powinny przypadać dokładnie po środku szczeliny stroikowej. Można to sprawdzić patrząc pod światło. Spoinę należy mocno ścisnąć palcami dla zwiększenia trwałości połączenia. Na wewnętrznych stronach płytek stroikowych widać ślady pozostawione przez korpus harmonijki. Pamiętajmy, aby wentyle znajdowały się w bezpiecznej odległości od tych konturów! W przeciwnym wypadku będą zawieszać się na ściankach grzebienia. Po wyschnięciu lakieru obcinamy wentyle na odpowiednią długość. Na rysunku 10 zaznaczone są miejsca cięcia – tniemy na wysokości nita, którym przytwierdzony jest stroik z tego samego kanału. Na rys. 10 widać, że wentyle znalazły się na całej długości harmonijki. W przypadku trzech ostatnich kanałów zastosowanie wentyli nie jest konieczne, a nawet w pewnych wypadkach może powodować zatykanie się dźwięku – potraktujmy to jako opcjonalne rozwiązanie dla eksperymentatorów (trzy ostatnie kanały w harmonijce chromatycznej nie brzmią satysfakcjonująco, to jedna z możliwości rozwiązania tego problemu).
Rozbieramy teraz ustnik i myjemy go porządnie pod bieżącą wodą, najlepiej z dodatkiem płynu do mycia naczyń. Smarujemy cały korpus niewielką ilością oleju parafinowego. Podobnie postępujemy z ruchomymi częściami przesuwki. Olej parafinowy zakonserwuje nam nieco harmonijką, działa też trochę uszczelniająco, a co najważniejsze, powoduje, że przesuwka porusza się ciszej i bez zacięć. Montujemy przesuwkę (szczegółowy opis montowania przesuwki w jednym z poprzednich numerów Muzyka), wycieramy nadmiar oleju, po czym składamy harmonijką i gotowe!
Na koniec jeszcze jedna rada. Regulacji harmonijek diatonicznych poświęciliśmy cały odcinek. Regulacja harmonijki chromatycznej jest jeszcze bardziej skomplikowana. Ograniczymy się tu do sprawdzenia, czy żaden stroik drastycznie swoim położeniem nie odbiega od pozostałych. Przed przyklejeniem wentyli można wyrównać położenie takich niesfornych stroików a także nastroić harmonijką. Ale to już temat na inny odcinek.
